piątek, 21 lutego 2014

Szukając Alaski - John Green

Szukając Alaski
 
Oryginalny tytuł "Looking for Alaska"
135 x 205 mm
Ilość stron:320 
ISBN: 978-83-62478-93-4
Cena det.:34.90 zł
John Green. Ten sam John Green - autor Gwiazd Naszych Wina. Autor mojej ulubionej jak dotychczas książki... Tak B A R D Z O mnie zawiódł :(

Miles trafia do nowej, prywatnej szkoły i już pierwszego dnia poznaje ludzi, którzy odmienią jego życie, a raczej pokażą mu je z innej strony.
Green wprowadza postać Alaski Young... i w tym właśnie momencie, książka zaczyna mnie delikatnie mówiąc irytować.
Z opisu lektury czytamy "Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera(..)". Miałam przyjemność czytać wyżej wymienioną kultową książkę i należy ona do moich ulubionych. Jak mniemam Alaska można nazwać damską wersją Holdena, ale... Błagam! Litości! Bohater 'Buszującego w zbożu' choć ma swoje 'głębokie przemyślenia', zyskał moją sympatię za to, że w tym wszystkim był sobą. A Alaska?
Ta dziewczyna jest tanią podróbą Holdena, jak dla mnie - stworzona na siłę. NIEZWYKLE IRYTUJĄCA. Przy niej Katniss w Kosogłosie jest  NORMALNA. Po prostu nie polubiłam Alaski. Uwierzcie mi - starłam się z całych sił! To właśnie ta bohaterka spowodowała, że czytanie szło mi jak krew z nosa. Jeżeli mam się przyznać, gdzieś mniej w połowie więcej zrobiłam od niej przerwę i pożyczyłam koleżance, żeby na nią nawet nie patrzeć.

Alaska jest kreowana  jako 'niegrzeczną dziewczyną', która pali, pije i uprawia seks starszym od siebie chłopakiem. Mimo, że uwielbiam książki o młodzieżowych problemach to nie cierpię wymyślania na siłę tych problemów. " Wy palicie, bo chcecie, ja palę by umrzeć." Nie, nie i jeszcze raz nie.

Zostawmy już Alaskę i przyjrzyjmy się Milesowi, bo to przecież on jest narratorem i główną postacią. Ten chłopak został ochrzczony przez swojego współlokatora przezwiskiem Klucha i jest ono w stu procentach trafne. Miles to taka ciepła klucha, wiecznie niezdecydowany, niby zakochany w Alasce, ale mnie do tej miłości za grosz nie przekonał. Miał jakieś on też swoje głębokie przemyślenia, ale ona jakoś mnie nie irytowały. Znosiłam je i nawet polubiłam, jak i samego Kluchę. Nie rozumiem go, ale nie jestem tak negatywnie do niego nastawiona.

Ale to nie jest tak,że nie da się przeczytać tej książki ;) Nie oszukujmy się - po Gwiazd Naszych Wina, chciałam przeżyć coś, co będzie dorównywać historii Gusa i Hazel . Zapomniałam o tym, że to właśnie Alaską Green zadebiutował kilka lat temu. Na podstawie tych dwóch książek widać jak bardzo autor zmienił swój sposób pisania i kreowania postaci.
Rzeczą która bardzo mi się podoba w tej lekturze to jej podział na dni 'do' i 'po' tajemniczej sytuacji. Buduje to pewnie rodzaj napięcia i czytelnik zastanawia się co to może być. Niestety mi zostało zaspoilerowane owe 'zdarzenie' (dziękuje Uta), więc inne było moje podejście do tej książki ;) Zapewne gdybym nie czytała Buszującego prawdopodobnie  bym ją polubiła :)

Mimo kilku mankamentów polecam książkę WSZYSTKIM. Z pewnością spodoba się czytelnikom w wieku dorastania i 'buntowania' się na świat :D Zapewne też do niej wrócę jak przyjdzie moja anglojęzyczna wersja i może zmienię do niej nastawienie.

Moja osobista ocena 4 z malutkim minusem 

niedziela, 16 lutego 2014

Gwiazd naszych wina - John Green

Gwiazd naszych wina
                                                                                                                                           135 x 205 mm
Ilość stron 312
ISBN: 978-83-62478-89-7
Cena det. 34.90 zł
 Oryginalny tytuł: The fault in our stars

Czy książka idealna istnieje? Zero mankamentów? Sądzę , że taka lektura nie jest realna, ale 'Gwiazd Naszych Wina' wydaje się być niezwykle bliska perfekcji.
Nie za bardzo wiem od czego mogę zacząć recenzje tego.. dzieła? Ba! ARCYDZIEŁA!
O tej książce mówią wszyscy, wszyscy ją czytają, książka jest wszędzie. Popularność będzie jeszcze bardziej wzrastać, gdyż w czerwcu tego roku pojawi się ekranizacja!

Naszą przewodniczką po książce jest siedemnastoletnia Hazel Grace Lancaster - umierającą (bo życie jest nie odlączną częścią umierania) na raka dziewczynę. Z reguły nie lubię głównych bohaterek, ale Hazel należy do tej nielicznej grupy, którą lubię. Nie była przesłodzona - dzięki Bogu!  Specyficzna, ale przyjazna :)
Główna bohaterka jest po prostu urocza i tak przyjazna... Zazwyczaj mam ochotę zamordować postać żeńską, ponieważ irytuje mnie i nie da się jej zrozumieć, ale nie Hazel. Z jednej strony była bardzo prostą postacią, a z drugiej człowiekiem, którego chciałabym spotkać.

Mama głównej bohaterki zapisuje Hazel do grupy wsparcia, gdzie chora dziewczyna poznaje ..... AUGUSTUSA! Gus miał raka, ale obecnie jest na remisji od półtora roku.

I jak bywa w amerykańskich powieściach młodzi zakochują się w sobie i ... Ich życie nie jest idealne. Rak to tykająca bomba, granat. Ale takiej miłości jaką przezywają Hazel i Gus życzyłabym każdemu. TO CO JEST MIEDZY NIMI, TO UCZUCIE TO JEST PO PROSTU COŚ IDEALNEGO.

Zaczynając od tego, że Augustus jest moim wymarzonym chłopakiem. Fakt - zakochuje się w większości bohaterów książkowych (#myteenagerproblems), ale Gus jest postacią perfekcyjną! Tyle w nim radości, ciepła i ten jego sposób życia. John Green brawurowo wykreował zarówno Hazel jak i Augustusa - nikt chyba nie wycisnął ze mnie tylu łez. A jeżeli o łzach mówimy - nie wiem jak wy, ale ja bardzo emocjonalnie podchodzę do książek. Jeżeli łatwo się wzruszacie to radzę wam przygotować paczkę chusteczek, na wszelki wypadek.

Książka bawi, porusza, śmieci i chwyta człowieka za serce. ' Gwiazd naszych wina' to istna kopalnie cytatów i prawd życiowych ujętych w niezwykłe słowa. Mimo, że jest to lektura dedykowana raczej młodzieży to śmiało mogę ją polecić każdemu. Jak tylko odzyskam swoją papierową, polską wersje to dam ją mojej mamie, bo naprawdę tę książkę powinni przeczytać W S Z Y S C Y.

Co jeszcze mogę powiedzieć o tej książce? Po przeczytaniu jej cztery razy, uważałam Johna Greena za mistrza - kogoś kto zarazem doprowadził mnie do euforii czytelniczej, a następnie pozostawił morzu łez.

Moja osobista ocena 6!

_____________
Witam was kochani!
Wiem piszę raz na ruski rok, ale przez najbliższe dwa miesiące mam istny chaos w szkole i przy tym mało czasu !!!
Po drugie moja ładowarka do iPada zepsuła się po raz kolejny i jestem bez możliwości częstego pisania, jako, że do komputera stacjonarnego siadam jak najrzadziej...
Jestem bardzo szczęśliwa, bo lada dzień przyjdą moje 9 zamówionych książek z Fabryka.pl (http://www.fabryka.pl/), a wśród nich, aż trzy książki Johna Greena ( w tym Gwiazd naszych wina w wersji angielskiej). Niestety ulegam pokusie promocji tak jak i Anita, moja ulubiona polska vlogerka książkowa, którą możecie znaleźć tutaj http://www.youtube.com/user/bookreviewsbyanita. GORĄCO POLECAM (:
I pytanie dla was - Jaka jest wasza ulubiona książka?

Pozdrawiam
Marta

wtorek, 4 lutego 2014

Dary Anioła: Miasto Kości - Cassandra Clare

Miasto Kości
Autor:Cassandra Clare
Seria:Trylogia Dary Anioła
ISBN:978-83-7480-130-0
Liczba stron:512
Rok wydania:2009
Cena detaliczna:35.00 zł
Gdy książka zaczyna otaczać cię z wszystkich stron, nie masz wyjścia - musisz ją przeczytać. Najlepiej od zaraz! Tak właśnie było ze mną i Darami Anioła.
Przyznam się bez bicia - najpierw obejrzałam film, chciałam zobaczyć czy w ogóle spodoba mi się ta tematyka. Efekt był taki, że Miasto Kości przeczytałam w jeden dzień, a cała serie w trzy tygodnie.

Książka, może i z początku nie porywa, choć akcja dzieje się bardzo szybko, ale z każda kolejną stroną fabuła staje się coraz ciekawsza.

Poznajemy Clary, która wydaje się być typową nastolatką. Dobrze może i jest inteligenta, i umie poradzić sobie w rożnych sytuacjach, ale jak dla mnie to ona jest po prostu głupia. Przeważnie jest tak, że nie lubię głównej bohaterki - przywykłam do tego. No błagam was, jak można nie zauważyć, że twój przyjaciel ( mam na myśli Simona) czuje do ciebie coś więcej. Okey, rozumiem gdyby był to gruby, trędowaty, brzydki to można udawać, że nic się nie widzi. Ale, gdy jest to ktoś tak uroczy, przemiły i przystojny jak Simon, trzeba być po prostu Clary.
Co jeszcze irytowało mnie w rudowłosej? Jej całkiem głębokie przemyślenia. Żeby nie było nieporozumień - nie lubię pustych bohaterek, ale wolę kiedy dziewczyna wie czego chce.
Mimo wszytko lubię Clary, ale nie, aż tak jak na przykład Isabel :)

Clary wraz z Simonem idą do klubu, by trochę się zabawić i bummmmm! Wtedy właśnie poznajemy Jace'ac.
Jace, oh Jace !  Ta postać mnie oczarowała! To bycie sarkastycznym, a zarazem tak bardzo uroczym - coś co kocham. Jace jest wyrazistą postacią, która jak na młodzieżowe romansidło przystoi zakochuje się w Clary. Oczywiście z wzajemnością ;)

Co mi się spodobało w tej książce? Oczywiście fabuła, bohaterowie, ale także takie malutkie szczególiki. Na przykład mnie ujęło to, że pani Clare nie bała się poruszyć wątku par homoseksualnych. Moim zdaniem było to bardzo śmiałe posunięcie, ale zarazem niezwykle trafne, gdyż nie znam osoby( z kręgu moich znajomych), która by, jak to sie dzisiaj mówi, nie 'shipowała' tzw Maleca. Nie będę wam zdradzać czym, a raczej jakim uczuciem jest Malec, bo to zniszczy cała magię ;)

A wiec tak - podsumowując książka jest jedną z moich ulubionych, a Dary Anioła to moja ulubiona seria. Komu ją polecam? Osobom, którzy nie boją się wejść do Miasta Kości ;) a tak serio, uważam, że ta książka trafi do fanów Igrzysk, Zmierzchu. Komu ją odradzam? Chyba nikomu, bo nie da się nie polubić tej lektury :)

Moja osobista ocena  5

____________________
 Witam kochani!
Przepraszam, że tak długo nic nie napisałam. Właśnie wczoraj zaczęłam ferie, a przedtem miałam bardzo dużo do roboty - zrozumcie 3 klasa gimnazjum, testy i takie inne bajery ;)
Postaram się pisać jak tylko dam radę, ale u mnie z czasem trochę na bakier :/

Możecie mnie znaleć na moim Twitterze @girlwithsadness
Albo na moim mailu tusiamm@me.com


  • Możecie się dzielić ze mną waszymi ulubionymi książkami, albo na przykład zaproponować mi recenzje jakieś książki :)


Obecnie mam 3 książki do przeczytania - Zlodziejka Książek, Wiecznie żywy oraz Szukając Alaski i nie za bardzo wiem od czego mam zacząć :/

Pozdrawiam
Marta